Witajcie w Sewilli – jednym z najcieplejszych miast Europy! :)

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Sewilla to prawdziwa perełka, która zasłużenie nazywana jest stolicą całej Andaluzji. To miasto należy do jednego z najcieplejszych w Europie – nawet podczas naszej wizyty we wrześniu panowały tutaj ponad 40 stopniowe upały! <3 Sewilla była niegdyś jednym z najbogatszych miast Hiszpanii. Po odkryciu Ameryki przez Krzysztofa Kolumba do miasta zaczęły spływać bogactwa Nowego Świata. Dzięki tym skarbom zbudowano lub upiększono wiele zabytków( m. in. gotycka katedra, o niej za chwilę), które możecie podziwiać aż do dziś.

Drugi rozkwit Sewilli datuje się na XIX i XX wiek – to właśnie wtedy, dopiero na ponad 100 lat po wielkiej epidemii dżumy,  miasto zaczęło odżywać. Powstały dzisiejsze obiekty westchnień takie jak pierwszy (stały) most na Gwadalkiwirze i wizytówka Andaluzji – niesamowity Plac Hiszpański (fotka powyżej).

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Sewilla to nie tylko zabytki – my zakochaliśmy się w dziesiątkach wąskich uliczek, placyków, patio i pełnej palecie kolorów, które są nieodłącznym elementem każdego spaceru.

Cały wyjazd do Andaluzji minął nam nadzwyczaj spokojnie, dopiero w tym mieście zaczęły się nasze tradycyjne “przygody”.  Z Kadyksu wyruszyliśmy wprost do wypożyczalni, żeby zwrócić naszą kochaną 500-kę. Podróż z lotniska do centrum (autobusem, 4EUR) zajęła nam około 40 minut, kolejne 15 minut spędziliśmy na spacerze do naszego lokum 🙂

Hiszpanie pokazali się ze swojej słynnej strony – drzwi zamknięte, zero kontaktu z recepcją… Dopiero po skontaktowaniu z infolinią booking.com okazało się, że pokój, który zarezerwowaliśmy kilka miesięcy wcześniej został sprzedany komuś z ulicy.

I tutaj chciałem nadmienić, że było ponad 40 stopni, słońce pięknie prażyło, na niebie nie było nawet pół chmurki, a my z 4 plecakami i sprzętem czekaliśmy 🙂 Booking załatwił nam (bezpłatnie, na koszt Hostelu) małe mieszkanko po drugiej stronie centrum – zadowoleni, że mamy gdzie spać poszliśmy na 30 minutowy spacer do naszego nowego lokum i….. tam też nikogo nie było!

Cała eskapada okazała się totalną farsą, po kolejnym skontaktowaniu z booking.com poproszono nas o cierpliwość i czekanie na kontakt. Życie uratowała nam Café Hércules, w której serwowano lokalne przysmaki i wino:

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Świetna kawiarenka z bardzo miłą obsługą – z racji, że spędziliśmy tutaj 5 godzin czekając na informacje od booking-u zdążyliśmy zapoznać się z połową przepysznego menu 🙂 Doskonała kawa, pyszne tosty z salmorejo (zjedliśmy 4, rewelacja), czerwone wino, a także słynne i ultra słodkie Vino de naranja – zajrzyjcie tam koniecznie! 🙂

Po naprawdę dłuuugim oczekiwaniu booking znalazł dla Nas nocleg w samym centrum, w naprawdę bajecznej lokalizacji. Znalezienie czegoś sensownego na tu i teraz w Sewilli to naprawdę nie łatwe zadanie. Chylę czoła, za pomoc i podejście do klienta, tym bardziej, że nocleg ten był droższy od pierwotnego o prawie 500EUR, a koszt ten został rozłożony na dwa wspomniane wcześniej obiekty “widmo”…

Po całym dniu w niepewności spotkała Nas kolejna niespodzianka, poza doskonałą lokalizacją czekały na nas złoto, marmury, łabądki, schłodzona Cava i przemiłe szlafroczki – uwierzcie mi, że wyglądaliśmy przezabawnie stojąc z naszymi plecakami pomiędzy elegancko ubranymi francuzami 😀

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Plaza de España

 

Po chwili wytchnienia stwierdziliśmy, że jeszcze dziś musimy zobaczyć plac Hiszpański! Mimo tego, że miejsce to zbudowano stosunkowo niedawno (1929 rok) mieszkańcy i turyści je pokochali. To prawdziwa wizytówka zarówno Sewilli jak i całej Andaluzjii. Ciekawostką jest, że w środku nie ma muzeum, nie znajdziecie tam też żadnego urzędu ani siedziby lokalnych władz tylko… biura 🙂 Ten ekskluzywny biurowiec robi ogromne wrażenie za dnia jak i po zmroku, zobaczcie sami:

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Można tutaj wynająć łódkę i powiosłować dookoła placu, można usiąść i poczytać książkę, można też po prostu napawać się kolorami i majestatem tego miejsca. Ławki (zdjęcie poniżej), które otaczają cały plac wyłożone są płytkami azulejos i przedstawiają 48 prowincji Hiszpanii – ułożone w kolejności alfabetycznej 🙂 Każda jest inna i każda na swój sposób wyjątkowa – warto to zobaczyć na żywo, zdjęcia oddają zaledwie ułamek klimatu tego miejsca.

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Catedral de Santa María de la Sede de Sevilla

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Katedra w Sewilli to kolejne miejsce, które po prostu trzeba zobaczyć! Wzniesiona w 1506 roku świątynia jest największą tego typu budowlą gotycką na świecie,  jej rozmiarem chciano przypieczętować zwycięstwo chrześcijaństwa nad islamem – budowano ją ponad 100 lat! Kolejną ciekawostką jest to, że zbudowano ją na wyburzonym wcześniej meczecie, z którego do dziś pozostało tylko Patio de los Naranjos (fragment), brama wyjściowa, a także Minaret (Giralda), który obecnie służy za dzwonnicę i punkt widokowy.

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Warto zjawić się tutaj z samego rana, na trochę przed otwarciem – kolejki nawet poza sezonem są naprawdę dłuuugie. Jedyną opcją, żeby wejść bez czekania jest zakup biletów od lokalnych przewodników i zwiedzanie katedry w ich towarzystwie – najczęściej kosztowało to od 15 do 20EUR za osobę.

Standardowy bilet kosztuje 9EUR, studencki i dla seniorów 4EUR, a dzieci do 14 lat wchodzą za darmo. Godziny otwarcia katedry różnią się w zależności od dnia tygodnia, możecie je sprawdzić tutaj.

Świątynia jest tak samo imponująca zzewnątrz jak i wewnątrz – największe wrażenie zrobił na nas ogromny, złoty ołtarz, na którym przedstawiono sceny z życia Chrystusa. W środku znajdziecie również grobowiec z autentycznymi szczątkami Krzysztofa Kolumba.

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Niewątpliwie najciekawszą atrakcję dla Nas stanowiła sama Giralda. Z wieży doskonale widać katedrę w pełnej krasie, oraz panoramę na całe miasto. Na górę nie wchodzi się schodami, tylko delikatnymi “pochylniami”, które dawniej umożliwiały wjazd końmi 🙂

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Po zejściu na dół trafiacie na słynne Patio de los Naranjos, w którym możecie ochłonąć po zwiedzaniu 🙂

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

W ramach przerwy przed zwiedzaniem Alkazaru postanowiliśmy wstąpić na obiad do pobliskiej knajpki FILO. W tej kameralnej miejscówce spróbujecie najróżniejszych lokalnych specjałów, od sałatek przez tosty, aż po bardziej wymagające potrawy – nam udało się złapać na porę śniadaniową. Wracaliśmy tutaj 2 razy – absolutnie wszystko było pyszne! <3

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Real Alcázar de Sevilla

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Po śniadaniu udaliśmy się do dawnej siedziby władz arabskich i obecnej, “wyjazdowej” siedziby hiszpańskiej rodziny królewskiej – kompleksu pałacowego Alcazar 🙂 Miejsce po prostu przepiękne – płynna przeplatanka stylów architektonicznych, ogrody, dziedzińce, podziemia… podobnie jak Plaza de España jest wizytówką Sewilli – coś niesamowitego.

Podobnie jak w przypadku katedry traficie tutaj na spore kolejki, historia z przewodnikiem również się powtarza – koszt 20-25EUR. Standardowy bilet kosztuje 11,50EUR, zniżkowy 3EUR(do 25lat), emeryci i dzieci do 16-go roku życia wchodzą za darmo 🙂 Godziny funkcjonowania możecie sprawdzić tutaj – ceny na stronie są nieaktualne.

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Alkazar warto zwiedzić bez pośpiechu, w innym wypadku możecie pominąć ciekawe miejsca, takie jak spektakularne, podziemne łaźnie – Los Baños de Doña María de Padilla ze zdjęcia poniżej 🙂 Kompleks pałacowy był też tłem do 5 sezonu “Gry o tron“, jeżeli jesteście w temacie to z pewnością rozpoznacie kilka miejsc akcji 🙂

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Po zwiedzaniu Alcazaru koniecznie udajcie się na spacer sąsiadującą dzielnicą Barrio de Santa Cruz. Ta klimatyczna dzielnica jest pełna krętych uliczek, małych placyków, oryginalnych barów tapas oraz sklepów z lokalnymi wyrobami z ceramiki i skóry. 

 

Casa de Pilatos

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Dom Piłata odwiedziliśmy w ostatni dzień naszego wyjazdu – rozmiarowo w porównaniu do Alkazaru zrobiło się bardzo kameralnie 🙂 Miejsce to również imponuje architektonicznie, stanowi pierwowzór andaluzyjskich pałaców, które możecie spotkać na południu Hiszpanii. Główną częścią jest dziedziniec z marmurową fontanną, od którego odchodzą boczne korytarze, zdobione pomieszczenia i dwa ogrody. Zwiedzanie całego pałacu kosztuje 10EUR, jeżeli tak jak my wybierzecie tylko parter + ogrody zapłacicie 8EUR. Godziny otwarcia możecie sprawdzić tutaj 🙂

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Z niewiadomych dla mnie przyczyn docierają tutaj zaledwie pojedynczy turyści, a miejsce jest naprawdę warte zobaczenia 🙂 Ze wszystkich atrakcji Sewilli to właśnie tutaj był największy spokój – idealna odskocznia od gwarnego centrum.

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

W pobliżu Domu Piłata znajduje się mały, klimatyczny sklepik z autentycznymi, starymi/nowymi płytkami i ceramiką, z której słynie Sewilla. Przy głównej ulicy zobaczycie również kilka epokowych sklepów spożywczych – dzielnica warta przespracerowania 🙂

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Mercado – lokalne targi dla łakomczuchów i nie tylko 🙂

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Mercado de Tirana

 

Pierwszym targiem, który odwiedziliśmy był Mercado de Tirana 🙂 Kupicie tutaj absolutnie wszystko – przyprawy, mięso, warzywa, owoce, świeże i suszone zioła, słodycze, pieczywo… możecie również spróbować lokalnych specjałów w jednej z knajpek obok stoisk. Jeżeli lubicie nowe smaki koniecznie kupcie czarny czosnek – dostępny w główkach oraz w słoiczku (jako pasta) – baardzo oryginalny w smaku 😀

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Mercado Lonja del Barranco

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Drugim odwiedzonym przez Nas targiem był położony po drugiej sronie rzeki Mercado Lonja del Barranco. Miejsce zdecydowanie bardziej “ekskluzywne”, przepełnione restauracjami i barami – warto tutaj przyjść na obiad lub kolację 🙂 Wręcz nie mogliśmy się oprzeć owczym i kozim serom, które były podawane w najróżniejszej kombinacji smakowej 🙂

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Torre del Oro

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Wracając z mercado w stronę Placu Hiszpańskiego napotkacie złotą wieżę (Torre del Oro) w której to mieści się muzeum morskie i kolejny punkt widokowy na Sewillę 🙂 Budowla ma dwunastokątną podstawę, a swoją nazwę wzięła od złotych azulejos, którymi była pokryta w dawnych czasach. Po drugiej stronie ulicy znajduje się arena do walk byków.

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Metropol Parasol

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

To punkt, który łączy lub dzieli lokalną społeczność. Jedni krytykują powstanie tej budowli, twierdząc, że absolutnie do niczego nie pasuje, drudzy natomiast traktują to miejsce jako punkt spotkań ze znajomymi, jeżdżą na desce/rolkach lub po prostu miło spędzają czas. Jedno jest pewne – mimo kontrowersji jakie budzi Metropol Parasol, od 2011 roku jest on kolejnym rozpoznawalnym punktem Sewilli i jedną z największych drewnianych (!) budowli na świecie. 

Pod “grzybkami” spotkacie tłumy młodych ludzi, piętro niżej (w podziemiu) znajduje się cała masa różnych sklepików i winda, którą wjeżdża się na punkt widokowy 🙂 Żeby dostać się na górę musicie zapłacić 3EUR – co ciekawe w tą cenę wliczony jest welcome drink! Więcej informacji znajdziecie tutaj – strona dostępna również w języku polskim 🙂 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

 

Czego jeszcze warto spróbować w Sewilli?

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Tak jak już wspominałem w poprzednich postach z Andaluzji Hiszpanie kochają migdały! 🙂 Znajdziecie tutaj dziesiątki rodzajów ciastek, ale w gruncie rzeczy wszystkie smakują podobnie – są po prostu pyszne, słodkie i migdałowe 🙂 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Tapas

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku
Barów tapas jest tu od groma i ciut ciut – za najsłynniejsze uchodzą Taberna Coloniales, Patio San Eloy czy sieciówka Taberna El Papelon 🙂  Sewilla pod kątem tapas jest wyjątkowa – tutaj zamawiając tapas dostajesz pełnowymiarowe danie! Zamówiliśmy 5 tapasów i dostaliśmy 5 obiadów – dosłownie kulałem się do hotelu 😀 
Koniecznie spróbujcie:
– Croquetas de Jamon – średniej wielkości krokiety faszerowane dojrzewającą hiszpańską szynką
– Carillada de cerdo – policzki wieprzowe, najczęściej podawane w towarzystwie smażonych ziemniaków – rozpływają się w ustach.
– Oxtail stew / bull tail – ogon wołowy podawany w towarzystwie ziemniaków i ciemnego sosu – rewelacja. Nawet w tutejszym Hard Rock Cafe ogon znalazł swoje miejsce w słynnym Local Legendary Burger! 🙂 
Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku
Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku
Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Lotnisko – praktycznie

 

Wylot mieliśmy o godzinie 6:40, co wiąże się z tym, że trzeba być na lotnisku około 4:40. Mieliśmy spory dylemat, ponieważ pierwszy autobus (z dworca) odjeżdża o 4:30, a tak jak wspomniałem wcześniej – sama podróż trochę trwa.

Z rozsądku zdecydowaliśmy się na taxi – nocna taryfa na lotnisko to umowny koszt 25EUR… Na miejscu okazało się, że taxi nie było koniecznością. Bramki otworzyły się dopiero 10-15 minut po 5, więc na spokojnie zdążylibyśmy bez większego pośpiechu 🙂 

To już koniec naszej podróży po Andaluzji, mam nadzieję, że podobała Wam się nasza relacja i zachęciliśmy Was do odwiedzenia tego pięknego regionu! 🙂 W najbliższym czasie przygotuję oryginalne przepisy na tradycyjne, hiszpańskie przekąski – jedna z nich jest już na stronie ->tortilla de patatasspróbujcie koniecznie! 🙂 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

Powiązane posty

Tradycyjna hiszpańska tortilla de patatas – rewelacja! <3

Tradycyjna hiszpańska tortilla de patatas – rewelacja! <3

Kuchnia hiszpańska? Musicie spróbować tego słynnego na cały kraj przysmaku – tradycyjna tortilla de patatas 🙂

Ronda, Pueblos blancos i najpiękniejsza trasa w całej Andaluzji – będziecie zachwyceni!

Ronda, Pueblos blancos i najpiękniejsza trasa w całej Andaluzji – będziecie zachwyceni!

Zabieram Was na rundkę po Pueblos blancos, przejedziemy się także najładniejszą trasą w regionie 🙂 Zapraszam do lektury!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *