Równowaga w odżywianiu – dlaczego jest tak ważna?

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Dzisiejszy, krótki wpis poświęcam równowadze w jedzeniu, którą niestety naprawdę łatwo zagubić 🙂

 

Większość osób, która się odchudza, zdrowo odżywia, trenuje itd. ma lub miała w swoim życiu moment, w którym ta równowaga została dosyć mocno zachwiana. Mamy wtedy zdecydowaną skłonność do przesadzania, liczenia kcal co do 1 sztuki/kategorycznej eliminacji pewnych produktów, ograniczania tłuszczu/jedzenia do minimum… Myślę, że wiecie o co mi chodzi 😉 Oczywiście nie mówię tutaj o osobach, które są chore bądź przygotowują się do zawodów bo to zupełnie inna bajka.

 

Jeżeli przeczytaliście moją historię, to wiecie, że w moim przypadku przez dość długi okres obsesyjnie trzymałem się „diety”. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście to zapraszam do lektury – będziecie mieli lepszy obraz tego, co chcę dzisiaj przekazać 🙂 Osiągnąłem swój wymarzony cel – ba, przekroczyłem swoje oczekiwania kilkukrotnie. Wtedy nie było miejsca na równowagę, były coraz odleglejsze cele, które naprawdę nie miały sensu… Klapki na oczach i do przodu 🙂 

 

Ograniczanie spotkań ze znajomymi do minimum, siedzenie z własnym pojemniczkiem na rodzinnych spotkaniach czy dziubanie jak wróbelek to niestety klasyka. Zjedzenie parówki, większej ilości węglowodanów, czegoś tłustego czy słodyczy urasta do rangi grzechu śmiertelnego. Niestety coraz częściej obserwuje ludzi, którzy bez Cienia refleksji idą tą samą drogą – i do nich głównie adresuje ten wpis. Czasem warto rozejrzeć się naokoło, posłuchać innych, posłuchać siebie i zastanowić się, czy droga, którą wybraliśmy, jest rzeczywiście tą, której pragniemy.

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Zdecydowanie dbam o to co jemy, staram się kupować produkty jak najlepszej jakości, a wiedza, którą dysponuję spowodowała, że z naszego codziennego jadłospisu zniknęło kilka pozycji. Dodatkowo niedługo minie rok od momentu, w którym świadomie przestałem jeść mięso. To wszystko jednak nie znaczy, że znów mam klapki na oczach i nie tykam nic z tych produktów.

 

Nie lubię i nie chcę znów zamykać się w ramach, które ciągną za sobą liczne ograniczenia i do tego samego namawiam Was. Wystarczy wybierać świadomie i w ten sam sposób podchodzić do tematu żywienia.

 

Jedzenie ma nam służyć i być miłym i zdrowym przecinkiem w ciągu dnia, to my mamy mieć władzę nad nim, a nie ono nad nami.

 

W moim przypadku zwiedzanie krajów, poznawanie kultury i miejsc „od kuchni” wiąże się z jedzeniem produktów, których na co dzień po prostu nie jadam. Nie wyobrażam sobie znów ograniczać się – „BO TAK”. To samo tyczy się jedzenia poza domem czy naszych małych zachcianek – tak jak poniższej, niedzielnej 🙂

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Nasze wspólne śniadania to jedna z tych „małych rzeczy”, które pielęgnujemy od dawna. Najczęściej przybiera formę owocową/słodką, jednak dziś są to “dobrej jakości” parówki, wiejskie jajka, chleb w 100% żytni i gryczany domowej produkcji + dodatki. Czy można wybrać lepsze produkty do „polskiego” śniadania? Jak widzicie można, i to bez większego problemu 🙂 To najzwyklejsze śniadanie przy okazji pozwoliło wrócić Nam  do smaków dzieciństwa i związanych z nimi przyjemnych wspomnień 🙂

 

Dystans, do którego Was namawiam to m.in. poczucie tego, że tak naprawdę możecie wszystko, a ta parówka/kawałek ciasta czy hamburger itd. raz na jakiś czas naprawdę nie zmienią świata na gorsze. Takie jednorazowe „wyskoki” zapewniają najzwyklejszy, psychiczny spokój – i tyle 😉 Ten jeden czy dwa posiłki w skali tygodnia/dłuższego czasu i całych starań naprawdę nie zniweczą Waszego misternego planu i drogi do celu – wręcz przeciwnie 🙂 

 

To że zjecie posiłek 30minut czy godzinę po „wyznaczonym czasie” również nic nie zmieni, tak samo jak ominięcie jednego posiłku, bo nie wstaliście w niedzielę o 7 rano… Pamiętajcie, to jedzenie jest dla Was, a nie wy dla jedzenia. Potrzebowałem długiej pracy nad sobą, ale teraz już wiem, że wszystkie cele można śmiało i z powodzeniem realizować zachowując właśnie tą zdrową równowagę. 

 

Nie ma znaczenia czy chcesz schudnąć, przytyć czy po prostu zdrowo się odżywiać – w większości wypadków wystarczy prawdziwie chcieć. Wtedy będąc najbardziej chudą chudzinką, człowieczkiem Michelin czy miłośnikiem fast foodów zmienicie coś w Waszym życiu – warunek jest jeden. Chcenie musi wychodzić z głębi serca, bo w innym wypadku zawsze znajdziemy jakąś wymówkę, żeby jednak oddalić nasz cel lub go po prostu olać. Spróbujcie zamienić skłonności do przesadyzmu na coś pozytywnego – tak jak ja.

 

Pomyślcie o tym, a póki co miłej i smacznej niedzieli!

Jasiek

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *