Ronda, Pueblos blancos i najpiękniejsza trasa w całej Andaluzji – będziecie zachwyceni!

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Dzisiaj zabieram Was w podróż po jednej z najładniejszych tras w całej Andaluzji! 🙂 Odkryliśmy ją zupełnie przypadkiem krążąc po Pueblos blancos czyli białych wioskach, z których słynie ten region Hiszpanii.

Na spisie w internecie znajdziecie ich kilka, w ofercie lokalnych biur podróży podobnie, ale tak na prawdę jest ich zdecydowanie więcej. Jak dla mnie to praktycznie każde miasteczko/wioska w tym regionie kwalifikuje się na pełnoprawne Pueblos blancos – mniejsze/większe, podobne, ale jednak różne – po prostu niepowtarzalne 🙂

Jeżeli chcesz poznać autentyczną, “nieturystyczną” Andaluzję wypożycz samochód i ahoj przygodo 🙂 Poniżej wrzucam mapkę z trasą, którą zdecydowanie warto pojechać – jeżeli macie więcej czasu zróbcie również rundkę dookoła jeziora lub jedną z odnóg od zaznaczonej drogi – z pewnością nie będziecie zawiedzeni 🙂

Liczne serpentyny, przepiękne widoki, stada kóz przechodzące przez drogę i lokalni mieszkańcy zapewnią Wam duuuużo niezapomnianych wrażeń 🙂 

 

 

 

 

1. Setenil de las Bodegas 

 

 

 

Jedno z najpopularniejszych białych miast – przyjechaliśmy tutaj dość wcześnie (ok. 9) i od samego początku załapaliśmy się na coś wyjątkowego 🙂 To jedno z nielicznych miejsc na świecie, w których możecie zjeść śniadanie pod nawisem skalnym i w dodatku w towarzystwie ubłoconych po sam czubek głowy rowerzystów, którzy właśnie zjechali z trasy – podobno są fenomenalne!

 

 

 

Wchodząc tutaj z głównej ulicy możecie pójść prosto (jak na zdjęciu) lub kawałek wcześniej skręcić przez mostek w lewo. Gdy będziecie już po śniadaniu lub zumo de naranja (świeżo wyciskany sok pomarańczowy) wróćcie się tam i ruszcie w górę 🙂 Znajdziecie tam kilka knajpek z ładnym widokiem, sklepów z pamiątkami, a także kolejny nawis skalny, pod którym jest mała piekarenka – zajrzyjcie koniecznie!

 

 

 

 

Miejsce to nie ma ani szyldu, ani nazwy, ani reklamy. W środku pracują dwie przemiłe, starsze Panie, które same wypiekają wszystkie ciastka jakie mają w ofercie. Właścicielki swoją tuszą mogą poświadczyć za doskonały smak wypieków – pyycha 🙂

Andaluzja kocha migdały – znajdziecie je w praktycznie każdych lokalnych ciastkach. Tutaj jest trochę jak z Pueblos blancos – niby podobne, a jednak nie do końca, ponieważ każdy ma swój przepis i swoją wizję na daną słodycz! Kupiliśmy z każdego po jednym jako żelazną rezerwę do samochodu – były rewelacyjne! <3 

 

 

 

Miejsce parkingowe bez problemu znajdziecie jadąc główną drogą pod górkę – jest ich sporo, warto pojechać kawałek dalej, ponieważ im wyżej będziecie, tym lepszy widok na zbocze i dolinę, w której położone jest Setenil 🙂

 

 

 

 

 

2. Olvera

 

 

Klasyczne białe miasteczko, które zaskakuje… ciszą. Nie wiem czy była to kwestia godziny, czy tam po prostu tak jest, ale przez cały nasz spacer po miejscowości spotkaliśmy może z 5 osób – jak w jakimś filmie 🙂 Nad miasteczkiem góruje kościół Nuestra Señora de la Encarnación oraz ruiny arabskiego zamku.

 

 

 

Jak widzicie na ostatnim zdjęciu od tego momentu zaczął się nasz wyścig z deszczem, przez co spędziliśmy tutaj trochę mniej czasu niż chcieliśmy. Co ciekawe w pobliżu Olvery znajduje się jedna z największych na świecie plantacji oliwek! 🙂 

 

 

 

 

 

3. Zahara de la Sierra

 

 

 

 

Ze względu na dość szybką zmianę pogody miejscowość El Gastor postanowiliśmy zwiedzić wyłącznie z okien samochodu – jeszcze tam kiedyś wrócimy 🙂 Czas na Zahara de la Sierra, która zachwyciła nas swoim położeniem – wręcz wyrasta z jeziora!

 

 

 

 

Miasteczko w porównaniu z poprzednikiem jest bardzo aktywne, dużo czynnych knajpek, sporo ludzi i wyścigi samochodowe! Okazało się, że najpiękniejszym odcinkiem trasy – z Zahary do Grazalemy odbywa się amatorski wyścig samochodowy (pokroju naszego KJS), przez co musieliśmy nieco zmienić plan wycieczki i wrócić tutaj następnego dnia.

Sama Zahara jest wyjątkowo urokliwa. Gdy wąskimi uliczkami wespniecie się na samą górę na początku napotkacie kościół Santa Maria de la Mesa, a za Waszymi plecami będzie główna uliczka oraz plac z licznymi knajpkami 🙂 Warto wejść na górujący nad miastem zamek, a właściwie jego wieżę – Torre del Homenaje – my niestety zmuszeni byliśmy ją pominąć 🙁 Krążące w sieci zdjęcia z tego miejsca są fenomenalne – widok 360 stopni na całą okolicę, a samo wejście jest za darmo 🙂

Zahara oferuje również loty paralotniami nad okolicą – w sezonie jest to bardzo popularna atrakcja 🙂

 

 

 

3. Grazalema i najładniejszy odcinek trasy

 

 

Najładniejszą część trasy z Zahary do Grazalemy drogą CA-9104 pokonaliśmy następnego dnia. Widoki zapierają dech i praktycznie co chwila chciałoby się zatrzymać i popatrzeć. Jeżeli miałbym wybrać tylko jedno miejsce, które będę mógł jeszcze raz zobaczyć w Andaluzji to byłaby to właśnie ta okolica <3

 

 

 

 

Sama Grazalema również zachwyca – jest to jedno z najładniej położonych oraz najgłośniejszych wśród Pueblos blancos. Otoczona górami Sierra de Grazalema była dawniej najprężniej prężnie rozwijającym się miasteczkiem. Ukształtowanie terenu sprzyja wypasowi owiec, mieszkańcy wykorzystali to i zasłynęli w przemyśle włókienniczym produkując wysokie jakościowo wełniane ubrania i koce.

Jeżeli macie więcej czasu możecie zajrzeć do niepozornego Artesania textil de Grazalema –  darmowego muzeum, a właściwie wystawy starych maszyn, których dawniej używano do wyrobu wełnianych produktów 🙂 Na końcu jest sklepik, w którym możecie zakupić takowe cudeńka w bardzo zróżnicowanych cenach. Ich ofertę możecie zobaczyć również tutaj -> klik

W tej okolicy powstał również pierwszy w Andaluzji park narodowy – Parque Natural de la Sierra de Grazalema, który obecnie stanowi równie Rezerwat Biosfery UNESCO.

 

 

 

W jednej z tutejszych knajpek zrobiłem zdjęcie, które moim zdaniem jest kwintesencją hiszpańskiego podejścia do życia –  zobaczcie sami:

 

 

 

 

 

Skręcając w jedną z bocznych dróg dojazdowych do Grazalemy spotkaliśmy stado kóz spacerujących po asfalcie oraz samochody wracające z wczorajszego wyścigu 🙂 Taki widok tutaj to codzienność – warto zjechać z głównych tras, bo tam często nie dzieje się nic ciekawego 🙂 

 

 

 

 

 

6. Ronda – jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Hiszpanii! 

 

 

 

 

W Rondzie są 3 duże publiczne parkingi, na których opłata za zostawienie pojazdu nie będzie kosztowała majątku – w końcu jakiś wyjątek! 😀 W soboty i niedziele parkingi są płatne tylko w poszczególnych godzinach, nam akurat udało się znaleźć miejsce bez problemu i za darmo 🙂 Przyjeżdżając tutaj prosto z Pueblos blancos trafiliśmy do innego świata. Tłumy ludzi, hałas, praktycznie sami turyści i totalny brak klimatu, do którego zdążyliśmy się przyzwyczaić w dwa poprzednie dni.

 

 

 

Z parkingu warto kierować się na ulicę Carrera Espinel, która stanowi główny i bardzo długi deptak pełny sklepów i knajpek 🙂

Ronda podzielona jest na dwie części – podzielona nie byle jak, bo ponad 100 metrowym wąwozem El Tajo z rzeką Guadaletin na samym dole 🙂 Największą atrakcją miasta jest most Puente Nuevo, który uchodzi za najczęściej fotografowaną atrakcje w całej Hiszpanii!  Po obu stronach zobaczycie przyklejone do skał, białe kamieniczki/wiszące domy – tzw. Casas colgadas.

 

 

Powyższe zdjęcie zrobiłem z naszym zdaniem najładniejszego punktu widokowego w całej Rondzie – Mirador puente nuevo de Ronda. Żeby się tam dostać trzeba zejść krętymi schodami na dół – jest to dosłownie kawałek od Plaza de María Auxiliadora 🙂 Piękne widoki rozpościerają się na obie strony – z pewnością Wam się spodoba! Z tego miejsca możecie pójść dalej wydeptaną, szutrową ścieżką, aż pod sam most 🙂

 

 

 

 

 

Po takim spacerze warto się udać na kolejny, świeżo wyciskany sok pomarańczowy z widokiem na wąwóz lub następny punkt widokowy, położony w spokojnym parku – Mirador de Ronda 🙂 Widok na część miejską nie jest już tak ładny, ale za to będziecie mogli skorzystać z kilkunastu wiszących tarasów i delektować się krajobrazem 🙂

 

 

 

 

W Rondzie narodziła się Corrida, to właśnie tutaj od 1785 roku odbywają się słynne corridy, o których wspominałem tutaj. Zaraz obok mostu Ponte Nuevo i wejścia do parku znajduje się największa w Hiszpanii arena do corridy – Plaza de Toros. My pominęliśmy tą atrakcję, ale jeżeli jesteście zainteresowani – bilet kosztuje ok. 7EUR lub 8,50EUR z dodatkowym audio-przewodnikiem. Warto pokręcić się również w pobliżu Plaza de España 🙂

 

 

 

Najbardziej zdziwiło Nas to, że w godzinach wieczornych Ronda praktycznie umiera. W okolicy godziny 23 na ulicach było praktycznie pusto, w centralnych punktach miasta kręciły się pojedyncze, bardzo elegancko ubrane osoby – jak na Hiszpanię to dość nietypowe. Mając Puente Nuevo za plecami po lewej stronie będziecie mieli budynek, którego fragment widać na poniższym zdjęciu (po prawej) – to ulica Calle Armiñán.

Mniej więcej w połowie tego budynku jest sklep, w którym oferowane są słynne, andaluzyjskie słodycze – Goyesca, Yemas del Ronda, Yemas del Tajo, Mantecados i Polvorones, a także jedno, którego nazwy nie pamiętam, a było z nich wszystkich najlepsze. Jeżeli natraficie na duże, okrągłe i brązowe, płaskie ciastko – polane lukrem, czekoladą i z odrobiną migdałów na wierzchu spróbujcie koniecznie – jest przepyszne! <3  

*Poszukując nazwy tego ciacha trafiłem na blog Tasteaway – znajdziecie tam jego zdjęcie, niestety również bez nazwy 😀 Cieszę się, że nie tylko mi tak smakowało :3

 

 

 

 

 

 

6. Iznajar – poza trasą

 

 

Iznajar to mała miejscowość, o którą zahaczyliśmy jadąc z Cordoby do Rondy 🙂 Oddalone o zaledwie 30km od autostrady (Cordoba-Malaga) miasteczko jest niezwykle malowniczo położone – otacza je sztuczne jezioro, a właściwie zbiornik retencyjny. Nie mogliśmy go pominąć nie tylko ze względu na widoki, ale również najładniejsze patio, jakie widzieliśmy w całej Andaluzji!

 

 

 

 

Miejsce, o którym wspomniałem nazywa się Patio de las Comedias – jest po prostu wyjątkowe. Wspaniały widok, kwiaty, kolorowe donice i uznawany za jeden z najlepszych w okolicy bar tapas! 🙂 Niestety wszystko wraz z zamkiem górującym nad miastem było jeszcze zamknięte… Iznajar ma swój oryginalny klimat – żywopłoty z rozmarynu, kolorowe kwiaty, dużo starszych, mega fotogenicznych ludzi i jezioro, które zdecydowanie dodało uroku tej miejscowości. Jeżeli będzie Wam po drodze zajrzyjcie koniecznie!

 

 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

Powiązane posty

Hiszpańskie chłodniki – Gazpacho i Salmorejo

Hiszpańskie chłodniki – Gazpacho i Salmorejo

Kolejny szybki i prosty przepis na prawdziwy, hiszpański chłodnik w najsmaczniejszym wydaniu! 🙂 Dowiecie się także czym różni się Salmorejo od Gazpacho 🙂

Tradycyjna hiszpańska tortilla de patatas – rewelacja! <3

Tradycyjna hiszpańska tortilla de patatas – rewelacja! <3

Kuchnia hiszpańska? Musicie spróbować tego słynnego na cały kraj przysmaku – tradycyjna tortilla de patatas 🙂



1 wspomnienie o “Ronda, Pueblos blancos i najpiękniejsza trasa w całej Andaluzji – będziecie zachwyceni!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *