Kadyks i kraina sherry płynąca – sprawdź co warto zobaczyć!

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

1. Kadyks

 

Kolejnym przystankiem na naszej trasie był Kadyks, jedno z najstarszych miast w Europie. Ze względu na swój urok i wszechobecny, kolonialny styl miasto nazywane jest hiszpańską Hawaną – właśnie tutaj kręcono kubańskie sceny do “Śmierć nadejdzie jutro” ze słynnym agentem 007 🙂 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

Źródło: https://jamesbondlocations.blogspot.com

 

 

Żeby na spokojnie zwiedzić całe miasto najlepiej zarezerwować sobie cały dzień. Jeżeli natomiast chcecie plażować nad oceanem na jednej z miejskich plaż zostańcie przynajmniej na jedną noc 🙂

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Kadyks jest bardzo turystyczny, nawet we wrześniu były tutaj tłumy przyjezdnych i przekraczające 40 stopni, prawdziwie letnie temperatury 🙂 Dziesiątki wąskich i krętych uliczek, niepowtarzalny klimat, multum barów i knajpek, kilka plaż oraz ponad 300 słonecznych dni w roku – czego chcieć więcej? 🙂

 Jedynym minusem jak dla mnie jest to, że nie znajdziecie tutaj żadnych spektakularnych zabytków. Oczywiście co chwilę jest na czym “zawiesić oko”, ale gdy spędzicie w Kadyksie więcej niż 2-3 dni, a nie lubicie plaży to może Wam się po prostu zacząć nudzić. 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Na powyższej fotce widzicie pocztówkową wizytówkę Kadyksu – Catedral de Santa Cruz. Położona praktycznie nad samym oceanem jest wizualną wisienką na torcie tego miasta 🙂 Koszt wstępu to 6EUR za bilet normalny i 4EUR ulgowy – godziny otwarcia możecie sprawdzić tutaj.

Niestety po wejściu do środka dosyć mocno się rozczarowaliśmy. Za obiecującymi drzwiami ukazał się regularny sklep z pamiątkami i kasa, które w żaden sposób nie pasują do miejsca jakim jest katedra. Dodatkowo nie można robić zdjęć (nawet bez lampy), a cały sufit jest przysłoniony przez jedną z najbrzydszych siatek “ochronnych” jakie kiedykolwiek widziałem. Byliśmy totalnie rozczarowani tym, jak to miejsce zostało obdarte ze wszystkich swoich zalet…

Jak dla Nas jedyną pozytywną, wartą odwiedzenia częścią katedry jest wieża (Torre del Reloj), z której roztacza się fenomenalny widok na plaże i całe miasto – tutaj warto zajrzeć 🙂

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Drugim, dość nietypowym punktem widokowym jest stara wieża strażnicza – Torre Tavira (wstęp 6EUR, ulgowy 5EUR). Ciekawostką tego miejsca jest urządzenie optyczne zwane camera obscura – szczególna gratka dla fotografów 🙂 Chcąc skorzystać z tego pierwowzoru aparatu musicie wybrać zwiedzanie z przewodnikiem – wyłącznie o wyznaczonych godzinach (w zależności od wybranego języka).

Można również skorzystać z samego punktu widokowego (bez przewodnika, w sezonie od 10:00 do 20:00) i w towarzystwie palącego słońca podziwiać panoramę miasta, a także kameralną plażę La Caleta, i słynny zamek Castillo de San Sebastián (2 zdjęcie, w oddali na wodzie).

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Poniżej zdjęcia kameralnej (w stosunku do pozostałych) plaży La Caleta, stąd również pochodzi fotka tytułowa 🙂  Wieczorową porą spotkacie tutaj licznie przybywające rodziny, które siedząc w okręgu grają w karty, planszówki oraz grę, której nigdy wcześniej nie spotkałem – aż miło się patrzy! :))

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Jeżeli uwielbiacie kąpiele słoneczne warto również zajrzeć na uznawaną za najładniejszą miejską plażę w Hiszpanii – Playa de la Victoria oraz na prawdziwą mekkę kitesurferów – Playa de Cortadura. 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

W Kadyksie znajdziecie mnóstwo miejsc, w których można usiąść i we względnej ciszy odpocząć, poczytać książkę, czy po prostu odciąć się od turystycznego gwaru. Nam szczególnie przypadł do gustu mały park Jardines de Alameda Apodaca, w którym rosną spektakularne figowce sprężyste – szkoda, że zdjęcia nie oddają rozmiaru tego drzewa, coś niesamowitego 🙂

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Kolejnym punktem, który warto odwiedzić jest lokalne Mercado Central de Abastos 🙂 Oglądając wspomniane wcześniej “Śmierć nadejdzie jutro” zobaczycie, że owe targowisko zostało przekształcone w fabrykę cygar Raoul! 🙂 

 

 

"Śmierć nadejdzie jutro"

Źródło: https://jamesbondlocations.blogspot.com

 

 

Kupicie tutaj świeże ryby i owoce morza, z których słynie Kadyks, a także mięso, najróżniejsze przetwory, przyprawy, warzywa, owoce – dosłownie wszystko!

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Kilka kroków dalej traficie na mały targ kwiatowy, zlokalizowany na Plaza de Las Flores 🙂

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Na zachód słońca warto się wybrać w okolice Av. Campo del Sur, a konkretnie przejść się ścieżką wzdłuż wody (Paseo del Vendaval). Roztacza się stąd iście pocztówkowy widok na katedrę, a słońce wspaniale maluje kolorami po budynkach – rewelacja! Dwukrotnie spotkaliśmy tutaj parę, która od razu stała się naszą ulubioną. Starsi Państwo każdego popołudnia wybierali się pod rękę na spacer, od czasu do czasu przystając, przytulając się, powoli zmierzając w kierunku katedry – przepiękny widok <3

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Parkowanie

 

Kadyks podobnie jak Gibraltar zastanawiał mnie jeżeli chodzi o parkowanie. Z wszystkich opcji najrozsądniejszą wydał mi się 24 godzinny parking Muelle Reina Sofía położony tutaj:

 

 

 

 

 

Jest on położony stosunkowo blisko centrum – krótki spacer i jesteście na miejscu 🙂 Największą zaletą jest cena – 7,75EUR za 24h – ceny za dobę parkowania w Kadyksie sięgają nawet 25EUR.

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Kulinarny Kadyks

 

 

 

 

Kadyks to hiszpańskie królestwo owoców morza – świeże, podsmażone jako “take-away” lub bardziej wymyślne, jeżeli chcecie usiąść i zjeść w spokoju obiad – będąc tutaj po prostu musicie ich spróbować! 🙂 Na powyższym zdjęciu widzicie grillowaną ośmiorniczkę z Bodeguita Fabiola – czysta rewelacja <3 Zjedliśmy tam również pieczony ser kozi z orzechami i musem malinowym, a także suszonego tuńczyka, czyli mojama, o którym wspominałem w relacji z Kordoby. To była prawdziwa uczta dla naszego podniebienia :))

 

 

 

 

 

 

Drugim miejscem, które wpadło Nam w oko była La Veganesa , z której niestety nie mamy zdjęć.  Jeżeli lubicie “zieloną” kuchnię to koniecznie spróbujcie masła czosnkowego z awokado, pieczonych ziemniaków z wegańskim sosem o smaku wędzonej papryki i wegańskiego burrito – pycha! :))

 

 

2. Królowa Churros

 

 

 

 

Kolejnym punktem na mapie jest mała miejscowość El Puerto de Santa Maria – to właśnie tutaj rezyduje niekwestionowana królowa Churros w całej Hiszpanii – Charo Salguero 😉

 

 

 

 

Jako trzecie pokolenie w rodzinnym biznesie Charo już od 13 roku życia pomagała swojemu tacie w prowadzeniu churrerii. Obecnie ma ponad 70 i wypracowała swój własny przepis, na idealne churros – to nie tylko woda, mąka i sól – to wieloletnie doświadczenie i pasja, którą czuć w każdym kęsie!

Tą niezwykle fotogeniczną, miłą i uśmiechniętą Panią spotkacie na lokalnym Mercado de abastos de La Concepcion – najczęściej w godzinach porannych i okołopołudniowych. Popołudniu prowadzenie biznesu przejmuje jeden z jej synów 🙂

 

 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

3. Kraina sherry płynąca

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Gonzalez Byass

 

Tak jak Kadyks jest stolicą owoców morza, tak Jerez de la Frontera jest niekwestionowaną stolicą sherry! Postanowiliśmy odwiedzić jedną z najlepszych bodeg w całej Hiszpanii – González Byass 🙂

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Wycieczka z przewodnikiem to w zależności od pakietu wydatek rzędu od 15,50EUR do 21,50EUR, a w wersji ekskluzywnej jest to 35EURtutaj możecie sprawdzić godziny wycieczek 🙂 Podstawowy pakiet, który wybraliśmy zawiera zwiedzanie całej bodegi wraz z degustacją dwóch win 🙂

Samo zwiedzanie bodegi idzie bardzo sprawnie, przewodnik opowiada ciekawie, część trasy pokonuje się pieszo, a część zakładową kolejką co jest ciekawym urozmaiceniem. Poznaliśmy początki winnicy, wraz z pierwszymi destylatorkami i piwnicami:

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Co ciekawe, rodzina Gonzalez działała bardzo innowacyjnie – to właśnie za jej sprawą do zakładu (jako pierwszego w Jerez) zainstalowano elektryczność. Sfinansowali również pierwszą linię kolejową w Hiszpanii, a także inwestowali w sport i kulturę.

Bodega Gonzalez Byass to również znane osobistości – magazyn La Concha, który zwiedzaliśmy na samym początku zaprojektował sam Gustav Eiffel, a na beczkach w odwiedzanych halach znajdziecie autografy samych osobistości – od rodzin królewskich, przez muzyków, aktorów, sportowców, aż po głowy państw.

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Szczególnie miłym akcentem na koniec zwiedzania jest stojący na środku korytarza kieliszek z sherry, o którego oparta jest miniaturowa drabinka. Stanowi on tradycję bodegi Gonzalez Byass – dawno temu, prawcownicy bodegi spostrzegli, że myszy uwielbiają sherry i chętnie spijają ją z odłożonych na bok kieliszków.  Chcąc ułatwić myszkom sprawę od wieeelu lat zostawiają im ten napój w zdecydowanie dogodniejszym miejscu 🙂

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Wycieczka kończy się degustacją win w nowocześnie urządzonej sali oraz wizytą w sklepie z pamiątkami 🙂 To ciekawy punkt na mapie Andaluzjii, warto tutaj zajrzeć jeżeli lubicie wino i historie z nim związane 🙂

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

OSBORNE

 

Kolejnym punktem rozpoznawalnym Andaluzji są ogromne byki rozstawione przy głównych drogach. Pierwsze z nich postawione zostały przez właścicieli bodegi OSBORNE – obecnie jest ich około 90. Hiszpanom pomysł na tyle przypadł do gustu, że zaczęli powielać ten motyw, który obecnie stał się nieodłącznym symbolem Andaluzjii. Tak samo jak legendę Hiszpańskich churros, bodegę OSBORNE znajdziecie w małej mieścinie Puerto de Santa María.

 

 

Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Osborne_bull#/media/File:Toro_Osborne_Cabezas_de_San_Juan.JPG

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

W porównaniu do Gonzalez Byass to delikatne zderzenie dwóch światów – klasycznego, pachnącego wilgocią i winem vs. nowoczesnego, ekskluzywnego i pachnącego nowością.

Z początku niepozorna bodega OSBORNE kryje w sobie bardzo ekskluzywne, wręcz przytłaczające wnętrza. Byliśmy jedynymi wchodzącymi osobami, które nie miały na sobie białej koszuli lub ładnego stroju. Na wstępie trafiamy na sklep, w którym można kupić absolutnie każdy gadget z wizerunkiem byka, tuż obok jest bar, a właściwie sala degustacyjna z niesamowitą ilością butelek .

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Ze względu na dużo późniejsze “wolne” godziny zwiedzania, postanowiliśmy nie zwiedzać drugiej bodegi w pełni i troszkę wcześniej wyjechać do kolejnego, już ostatniego punktu naszego wyjazdu – Sewilli. Ciąg dalszy relacji wkrótce 🙂

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku


1 wspomnienie o “Kadyks i kraina sherry płynąca – sprawdź co warto zobaczyć!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *