5 rzeczy, których musicie spróbować będąc w Amsterdamie

 

Amsterdam jest jednym z najbardziej urozmaiconych kulinarnie miejsc w jakich byłem – spróbujecie tutaj niezliczonej ilości specjałów nie tylko Holenderskich, ale również kuchni chińskiej, tajskiej, włoskiej, libańskiej, syryjskiej, wietnamskiej i wieeelu innych – prawdziwy raj dla podniebienia! 🙂 Napotkacie również liczne budki ze street food-em, niestety częściej są tam hot-dog-i,  a nie lokalne smaki nad czym mocno ubolewałem.
Poniżej przygotowałem dla Was listę rzeczy, których musicie spróbować będąc w Amsterdamie – zapraszam do lektury! 🙂 

 

 

1. Śledź w bułce – Maatjesharing

Znajdziecie go pod nazwą Hollandse Nieuwe lub Maatjesharing.  Jak wspominałem kilka postów wstecz nie przepadam za tą rybą, jednak jest to to drugi śledź który mi autentycznie zasmakował – pierwszego znajdziecie klikając tutaj -> Śledź z kolendrą.

Nasze polskie śledzie a’la Matjas mają się nijak do tego rybnego „hot-doga”. Proces specjalnej, okrytej tajemnicą obróbki i powstawania Maatjesharing jest znany tylko holenderskim producentom przez co mają oni światowy monopol na produkcję tego przysmaku.

Maatjesharing powstaje z młodego śledzia oceanicznego, który nie osiągnął jeszcze dojrzałości płciowej. Jego nazwa oznacza dosłownie „śledź dziewica”, co wiąże się z tym, że nie wytworzył w sobie ikry lub mlecza i nie przechodził pierwszego tarła. Ta rybka ma swój naturalny tłuszczyk, lekko różowe zabarwienie i jest baaardzo delikatna w smaku i zapachu.

Podawany jest ze świeżo posiekaną, delikatnie słodką cebulką i co ciekawe – w słodkiej bułce. Połączenie co najmniej dziwne, ale smakowo rewelacja – warto go spróbować właśnie w tej wersji!

 

 

Jeżeli będziecie w Amsterdamie koniecznie zajrzyjcie do Rob Wigboldus Vishandel – adres: Zoutsteeg 6, 1012 LX Amsterdam. To jedno z najlepszych miejsc które możecie wybrać, żeby spróbować tego śledzika 🙂  Z pierwszej ręki i pamiątkowych zdjęć wiem, że nic się tam nie zmieniło przez ostatnie 25 lat – rewelacja! Czynne jest tylko do 17:00, warto przyjść wcześniej, ponieważ często pod koniec dnia nie zastaniecie już Maatjesharing.

 

 

2. Stroopwafel – tradycyjne holenderskie ciacho 🙂

 

 

Tradycyjne holenderskie ciasteczka, których musicie spróbować – ale na ciepło! 🙂  Wafel przecinany jest na pół i smarowany w środku specjalnym syropem.

To jeden z najpopularniejszych dodatków do kawy/herbaty/kakao w całej Holandii – przed spożyciem stroopwafel kładzie się na szklance z gorącym napojem, dzięki temu para zmiękcza syrop, a samo ciastko rozpływa się w ustach 🙂

Spotkacie je praktycznie na każdym kroku, w niektórych miejscach możecie zobaczyć jak się je przyrządza – właśnie tam spróbujecie ich na świeżo – jeszcze ciepłe są doskonałe! 🙂

 

 

3. Najlepsze sery na świecie!

 

 

 

Holenderskie sery uchodzą za jedne z najlepszych na świecie – tutejsi rolnicy znają się na rzeczy, sery produkują od conajmniej 500 lat!  Holandia rocznie produkuje 675000 TON sera, a przeciętny Holender zjada około 15 kg sera na rok – sporo prawda?

Sery spotkacie na każdym kroku – zarówno w “serowych sieciówkach” jak i na targowiskach – u mniejszych wytwórców. W każdym z miejsc jest możliwość spróbowania praktycznie wszystkich odmian – są sery krowie, owcze i kozie, a mnogości odmian i dodatków nie ma końca. 

 

 

 

 

4. Ryby i owoce morza

 

Połowa Holandii to wybrzeże, a sam Amsterdam położony jest ok. 40 minut drogi od morza – nic więc dziwnego, że znajdziecie tutaj wiele miejsc, w których spróbować można doskonałych ryb i owoców morza! 🙂 Restauracji tego typu jest zatrzęsienie. Ciekawostkę stanowią rozsiane po mieście budki – ogólne lub z nastawione na jeden produkt – np takie jak ta ze zdjęć (z ostrygami), postawiona w weekendy nieopodal Rijksmuseum.

 

 

 

 

5. Holenderska szarlotka

 

 

 

 

Znajdziecie ją w prawie każdej kawiarni, tutaj jest to deser wręcz kultowy 🙂  Szarlotka serwowana jest na ciepło i w wersji, którą lubię najbardziej – ma mało ciasta, duże, soczyste kawałki jabłek i nutkę cynamonu – rewelacja! 🙂

 

DODATKOWO

 

1. Warto zajrzeć na ulicę Zeedijk – z mojego punktu widzenia jest to jedna z najbardziej multikulturowych ulic, na której spotkacie największą różnorodność kuchni świata 🙂  Przepiękne zapachy i wiszące w oknach glazurowane kaczki – tak można o tym miejscu opowiedzieć w skrócie 🙂

 

 

 

2. Targowiska z żywnością ekologiczną i lokalnym jedzeniem, a także pchle targi. Najbardziej spodobały mi się NoordermarktAlbert Cuyp Market. Kupicie tutaj świeże warzywa i owoce (jeszcze brudne od ziemi 🙂 ), grzyby (nawet morilles, czyli smardze!), sery, owoce morza i wieele innych. Jeżeli znasz i doceniasz prawdziwe smaki z pewnością nie będziesz zawiedziony!

 

 

 

 

 

3. Cafe del Mar – Stromarkt 15, 1012 SW. Trafiliśmy tutaj przypadkiem w ostatni dzień naszego pobytu. Bardzo klimatyczna kawiarnia z pyszną kawą (można kupić również w ziarnach i zabrać do domu), śniadaniami i czekoladkami (pod własną marką). Kolejnym dużym plusem jest wystrój – postarzane drewno, kolorowe dodatki – to miejsce nas urzekło 🙂 Zajrzyjcie koniecznie!

 

 

A na koniec ciekawostka:

Czy wiecie, że to właśnie Holandii zawdzięczamy pomarańczowy kolor marchewki? Pierwotnie była ona biała, żółta lub fioletowa – jednak na przełomie XV i XVI wieku holendrzy postanowili to zmienić, nadając jej swoje narodowe barwy 🙂 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku


2 wspomnień o “5 rzeczy, których musicie spróbować będąc w Amsterdamie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *