#5 Malownicza Bosa i jedno z najładniej położonych, nadmorskich miasteczek na Sardynii! <3

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Droga SP105/SP49 z Alghero do Bosy

 

Jest to bezapelacyjnie najpiękniej położona droga, jaką jechaliśmy podczas pobytu na Sardynii. Przez większą część widać z niej morze, niesamowite zatoczki i piękny, “karaibski” kolor wody <3  Jeżeli planujecie wybrać się do Bosy – nie ma lepszej opcji! 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Niestety w drodze do Bosy nie uniknęliśmy przygód, naszą szybę zaatakował malutki kamyczek i pękła – do połowy… Mimo wielokrotnego wynajmowania samochodów, taką sytuację miałem pierwszy raz. Na szczęście jest to jedna z opcji, które obejmuje ubezpieczenie i sprawa jest obecnie w toku 🙂 

Jeżeli zastanawiasz się, jak wynająć samochód i co wykupić, żeby być spokojnym podczas wyjazdu – koniecznie zajrzyj tutaj -> Wynajem samochodu za granicą – na co zwrócić uwagę?

 

 

Pastelowe miasteczko – Bosa 

 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Bosa to jedno z najbardziej kolorowych miejsc na Sardynii. Miasto położone jest na stromych pagórkach, przez co każdy z kolorowych domów jest dobrze wyeksponowany. Niewątpliwie uroku dodają zacumowane na rzece Temo łodzie rybackie i motorówki – widok z drugiej strony jest naprawdę zacny <3 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Nad miejscowością góruje zamek – Il Castello Malaspina, a właściwie jego pozostałości, do których udaliśmy się na samym początku. Jest to doskonały punkt widokowy na całe miasto i zatokę. Na miejscu czekał Nas krótki, 300 metrowy spacer po murach, kościółek Nostra Signora de Sos Regnos Altos (z malowidłami z XIII wieku) oraz odpoczynek w cieniu cytrusowych drzewek. Bilet wejściowy kosztuje 5 EUR, a dla dzieci 3 EUR.

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Miejskie uliczki są po prostu genialne, cała paleta kolorów łączy się z lokalnymi smaczkami – np ciekawym pomysłem na doniczki z przedmiotów użytku codziennego. Warto poświęcić kilka godzin i zwiedzić to miejsce bez pośpiechu – pewnością nie będzie się Wam nudzić 🙂

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

W jednej z bocznych, brukowanych uliczek wpadła nam w oko restauracja Borgo Sant’Ignazio (Via Sant’Ignazio 33), w której postanowiliśmy zjeść obiad. Spróbowałem tradycyjnych Ravioli Sardi wypełnionych ricottą i serem pecorino (oba owcze) z dodatkiem boćwiny, ziół, mięty i szafranu. Niestety wizualnie danie mnie nie porwało, ale było naprawdę smaczne, baaardzo podobne do Culurgiones, o których wspominałem tutaj 🙂 Jako poczekajkę dostaliśmy tradycyjny chlebek Sardynii – Pane Carasau – w nietypowej, nadmuchanej wersji. Będąc w Bosie warto również spróbować lokalnego wina – Malvasia di Bosa DOC. 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Jedną z ciekawych rzeczy, które możecie przywieźć z Sardynii jest kora Dębu korkowego. Sprzedawana jest praktycznie w całej północnej części wyspy, jednak właśnie w Bosie znalazłem takie kształty, jakich poszukiwałem – i to w bardzo dobrej cenie 🙂 

Przemierzając drogi Sardynii z pewnością zwróciliście uwagę na drzewa, które od dołu do połowy lub wyżej są bez kory – to właśnie wiecznie zielony Dąb korowy. Co 9-12 lat pozyskuje się z niego korę, która stanowi doskonoały surowiec o bardzo wielu zastosowaniach. Co ciekawe nie wyrządza to żadnej szkody, ponieważ drzewo ma podwójną “skórę”, zewnętrzną (obumarłą), którą możecie kupić i wewnętrzną, która cały czas żyje i pełni funkcję ochronną. 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

 

80- letnie drzewo daje ponad 200kg korka przy każdym zbiorze – uwierzcie mi, że te spore elementy, które ja wykorzystałem nie ważą prawie nic – dosłownie 🙂 Życie Dębu korkowego trwa 150-250 lat, w tym czasie kora pozyskiwana jest średnio 12 razy. Co ciekawe z przeciętnego, dojrzałego drzewa wytwarza się nawet do 4000 korków do wina za jednym razem!

Szukając informacji o tym drzewie natrafiłem na Dąb, który jest prawdziwym, korkowym celebrytą. The Whistler Tree “zamieszkujący” Portugalię w 1991 roku wydał na świat pond 1200kg korka, z którego potencjalnie można wyprodukować ponad 100.000 korków do wina! Według wyliczeń VinePair od 1820 roku do ostatniego okorowania to drzewo uszczęśliwi zatyczką ponad 1.000.000 osób, które zakupią wino z prawdziwym korkiem! Kto wie, może jedna z nich stanowi już integralną część któregoś z moich stołów? <3 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

A to już mój pomysł na wykorzystanie korkowych cudeniek, które po małych udoskonaleniach zmieniły się w miseczkę na owoce oraz wieszak na fartuchy i klucze połączony z tablicą korkową 🙂 

 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Na koniec kilka migawek z Bosy – jest naprawdę przepiękna! <3

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

 

Castelsardo

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Castelsardo już z oddali wygląda imponująco – piętrowo położone,  kolorowe domki zwieńczone imponującej wielkości zamkiem Castello dei Doria i murami. Z racji wieczorowej pory udało nam się tutaj dojechać na zachód słońca, który niewątpliwie dodał uroku 🙂

Miasteczko składa się z nowej, kolorowej i starej, zamkowej, bardziej stonowanej części. Sam zamek wart jest zobaczenia głównie ze względu na widoki – reszta naprawdę nie powala. Z górnego tarasu przepięknie maluje się panorama całego Castelsardo, uroku dodaje doskonały widok na boczne, tętniące życiem, kamienne uliczki 🙂 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Błądząc po ulicach miasta poza licznymi sklepikami i restauracjami niejednokrotnie spotkacie kobiety, które na progach domostw plotą tradycyjne, sardyńskie kosze – jest to widok charakterystyczny głównie dla Castelsardo

Schodząc w dół od zamku koniecznie zajrzyjcie do Cattedrale di Sant’Antonio Abate (Piazza Duomo/Via Manganella 42). Miejsca nie sposób przeoczyć – jego strzelista dzwonnica z mozaikową kopułą skutecznie przyciąga wzrok 🙂 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Niestety ze względu na wieczorową porę spędziliśmy tutaj zbyt mało czasu, żeby napisać coś więcej. Z pewnością warto odwiedzić to miejsce będąc na północy Sardynii bo jest po prostu przepiękne 🙂

W następnym wpisie zabiorę Was na europejskie Karaiby, do miejsc w których plaże i zatoczki zapierają dech w piersiach. Odwiedzimy także najbardziej ekskluzywny kurort na całej wyspie – Porto Cervo 🙂

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku


1 wspomnienie o “#5 Malownicza Bosa i jedno z najładniej położonych, nadmorskich miasteczek na Sardynii! <3”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *