#3 Sa Calobra, Sóller, Deià i Valldemossa – zwiedzamy wybrzeże!

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Sa Calobra

 

Sa Calobra jest miasteczkiem nietuzinkowym, wręcz wyjątkowym <3 Jeżeli interesujecie się tym miejscem to na początku Was uspokoję – w internecie, a nawet przewodniku można przeczytać o trudności dla kierowców jakie stanowi “ekstremalna” trasa która do niego prowadzi – bujda! 🙂  

Poniżej zamieszczam mapkę, na której warto się wzorować opracowując całodzienną wycieczkę. Trasa prowadzi z Alcúdii (naszego miejsca wypadowego) boczną drogą do samego Sa Calobra – dlaczego ją wybrałem? Moim zdaniem jest to najbardziej malowniczo położona droga na całej Majorce! 🙂 

 

<
 

Wyznaczona  droga prowadzi przez góry Sierra de Tramontana,  w drodze do Sa Calobra mija się kilka jak nie kilkanaście punktów widokowych – zatrzymaliśmy się na większości z nich i na każdym było warto. Na jednym z większych i bardziej odsłoniętych zakrętów jest budka z sokiem pomarańczowym – konsumpcja na betonowym murku z widokiem na góry to czysta rewelacja. Plusem i minusem tego dnia była pogoda, dzięki której znaleźliśmy się na wysokości chmur 🙂 

Kawałeczek dalej miniecie dwie restauracje – klimat i zapach w pierwszej, w której zrobiliśmy pit-stop jest jak w schronisku górskim. Tapasy jedzone przez osoby w środku wyglądały meega smacznie 🙂 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Gdy skręcicie już w kierunku Sa Calobra trasa dalej pozostaje tak samo szeroka. Ładny asfalt, barierki, miejscami są zwężki i poszerzenia (mijanki), a jedyny “problem” stanowi mijanie się z autokarami, które jeżdżą tutaj ze sporą częstotliwością. Znam kilkanaście innych tras, które są o wiele bardziej wymagające dla kierowcy – tutaj jest po prostu dużo zakrętów, serpentyn i pięknych widoków – czyli sama frajda 🙂 Nie macie się czego obawiać – zatrzymajcie się na parkingu przy jednej z agrafek (nie przeoczycie go, zakręt ma 270 stopni :D) – miejsce do zdjęć i podziwiania jest idealne.

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Dalej pozostaje Wam zostawić samochód na płatnym parkingu i pospacerować na jedną z najładniej ładniej położonych plaż – w wąwozie Torrent de Pareis. Tutaj wyszedł minus pogody – widoki przy błękitnym niebie muszą być fenomenalne.

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Do plaży prowadzi wydrążony w skale i podświetlony  tunel, z którego “okien” widać cumujące jachty. Gdy z niego wyszliśmy pozostało tylko – łaaał – miejsce jest naprawdę imponujące! Poza plażą warto pospacerować chociaż kawałek w głąb wąwozu,  nie tylko dla widoków, ale również dla niezmąconej ciszy jaka w nim panuje 🙂 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Sóller

 

Jadąc z Sa Calobra w stronę Sóller mija się 2 jeziora – zatrzymajcie się tam koniecznie <3 Na szczęście im bliżej naszego celu tym ładniejsza robiła się pogoda – zwróćcie uwagę na gaje pomarańczowe, im bliżej Sóller tym jest ich więcej 🙂

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Jeżeli natomiast wybieracie się tutaj z Palma de Mallorca to macie niepowtarzalną okazje pojechania drewnianym pociągiem (Ferrocarril de Sóller). Godziny odjazdów sprawdzicie tutaj – http://trendesoller.com/en/timetable/ 🙂

Samo Sóller to mała, wyjątkowo fotogeniczna mieścina nazywana miastem pomarańczy. Jedną z głównych atrakcji są drewniane tramwaje – Tranvía de Sóller, które co 30 minut kursują trasą widokową z centrum do portu (i odwrotnie). Tutaj nawet punkt informacji turystycznej zrobiony jest w tramwaju! 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Warto poświęcić chwilę i na spokojnie powłóczyć się po uliczkach lub po prostu wypić dobrą kawę z widokiem na katedrę Sant Bartomeu (przy Plaça de sa Constitucio). Jest tutaj cała masa sklepików z porcelaną, pamiątkami i lokalnymi, ręcznymi wyrobami. Jest też sklep w którym kupicie dosłownie wszystko zrobione z drewna oliwnego – magia! (Adres: Artesania Eugenio, Av. de Jeroni Estades 11)

 Gdy już poczujecie pomarańczowy klimat miasta zjedzcie kokosankę Coco de Sóller  koniecznie udajcie się drewnianym tramwajem w podróż do portu – Puerto de Sóller 🙂  Jest to kolejne miejsce warte zobaczenia – możecie spędzić czas aktywnie spacerując po okolicy albo po prostu pobyczyć się na plaży. Spróbujcie tradycyjnej hiszpańskiej paelli – koniecznie z widokiem na Marine! 🙂 

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Deià

 

Deià to urokliwe, senne miasteczko, które jest labiryntem wąskich uliczek pośród kamiennych domów i gajów oliwnych. Pierwsza uliczka i…. zakochałem się – przy chodniku rośnie dziki rozmaryn, a w powietrzu unosi się zapach jaśminu, lawendy i figi <3  Jeżeli szukasz miejsca, w którym możesz się wyciszyć, poczytać książkę i spróbować lokalnego wina – to właśnie tutaj! 

 

 

 

 

Idąc uliczkami w górę natraficie na małą kapliczkę i cmentarz – jest tam punkt widokowy z którego zobaczycie miasto, gaje oliwne i morze. Pierwsze uczucie po wejściu na na jego teren jest conajmniej dziwne – nie ma wyznacznych alejek, nie ma normalnych pomników – wszystko ułożone jest jak chodnik (jedna wielka płyta nagrobna), po której się spaceruje. Z płyt zrobiono nawet ścianę z kranem… hmm – bardzo nietypowe. 

 

 

Valldemossa

Valldemossa nazywana jest również miastem Chopina – to kolejna mała miejscowość pełna urokliwych zakątków. 

Międzynarodową sławę przyniósł jej jeden z najciekawszych romansów XIX wieku – Fryderyka Chopina i francuskiej pisarki George Sand. Za murami kościoła Kartuzów (Cartuja de Valldemosa) Chopin stworzył jedno z najsłynniejszych preludiów (Preludia op.28). To nie koniec znanych osobistości – swoją majestatyczną posiadłość ma tutaj Michael Douglas wraz z żoną – Catherine Zeta-Jones 🙂 Od kilku lat próbują ją sprzedać, jednak nawet obniżona obecnie cena jest dosyć zawrotna – to jedyne 45mln dolarów 🙂

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

valdemossa

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

 

Obok kościoła Kartuzów znajduje się sklep Naturalmente Valldemossa – prawdziwy raj dla osób lubiących detale, z pewnością kupicie tutaj oryginalną pamiątkę – my przywieźliśmy dwa porcelanowe talerzyki, które z pewnością niedługo ujrzycie Na Kulinarnym Szlaku 🙂 

Szczerze mówiąc żałowaliśmy, że zostawiliśmy tą część wyspy na sam koniec naszego wyjazdu. Następnym razem z pewnością spędzimy tutaj więcej czasu – klimat tych miejscowości jest niepowtarzalny, a czas przestaje mieć znaczenie 🙂 

Blog kulinarny - podróżniczy Na Kulinarnym Szlaku

Powiązane posty

#1 Majorka to nie tylko plaże i imprezy – sprawdź co warto zobaczyć!

#1 Majorka to nie tylko plaże i imprezy – sprawdź co warto zobaczyć!

Nie wiem dlaczego, ale Majorka zawsze kojarzyła mi się wyłącznie z plażą/imprezami, postrzegałem ją jako taką spokojniejszą wersję Ibizy – żyłem w błędzie!

#4 Niesamowite Alghero, Capo Caccia i mordercze 1300 schodów – czas na północną Sardynię! :)

#4 Niesamowite Alghero, Capo Caccia i mordercze 1300 schodów – czas na północną Sardynię! :)

Najpierw spacer po “maleńkiej Barcelonie”, a później zabieram Was do przepięknej Groty Neptuna! Zajrzyjcie koniecznie 🙂



4 wspomnień o “#3 Sa Calobra, Sóller, Deià i Valldemossa – zwiedzamy wybrzeże!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *